Reklama

Relacja ze Lwowa

Obóz ministrancki we Lwowie i Karpatach Ukraińskich,  26.06 – 4.07

 

W obozie brała udział grupa 24 ministrantów z Żytomierza, Dowbysza, Jabłonnej i okolic pod opieką ks. Waldemara Pawelca SAC, która dotarła po całonocnej podróży pociągiem na miejsce spotkania do Lwowa w sobotę 26 czerwca rano. Chłopcy byli w wieku od 10 do 17 lat, w obozie także pomagał kleryk Wład ze Lwowa. Ja dotarłem na miejsce późnym popołudniem.

 

Od razu przeszliśmy do zapoznawania się między sobą, ja oczywiście jako pierwszy musiałem opowiedzieć wszystko o sobie, skąd przyjechałem i co będę robił na obozie. Ten pierwszy pogodny wieczór zakończył się wspólnym oglądaniem meczu rozgrywanego na tegorocznym Mundialu. Kibicowanie na stałe wpisało się w program każdego dnia, chłopcy potrafili zmobilizować się do wszystkiego, oby tylko wieczorem wspólnie obejrzeć kolejne rozgrywki Mistrzostw Świata. Pobyt we Lwowie był bardzo interesujący dla ministrantów, każdego kolejnego dnia odwiedzaliśmy inną część Lwowa, inne ciekawe miejsca i muzea. Spotkanie było też jednocześnie rekolekcjami dla chłopaków, codzienna msza św. (najczęściej każda w innym miejscu ), poranne i wieczorne modlitwy, a w szczególności konferencje ks. Waldka wyznaczały niepowtarzalny rytm życia naszego obozu.

 

Kolejna częścią spotkania był pobyt w Karpatach Ukraińskich. Po bardzo ciekawej podróży dotarliśmy do pięknie położonej miejscowości Jasienia, gdzie zatrzymaliśmy się w węgierskiej szkole. Wędrowanie zaczęliśmy od pobliskich wzniesień tak aby poznać okolice i pokazać chłopcom górski krajobraz. Kolejnym etapem była nasza całodzienna wyprawa na najwyższy szczyt Ukrainy, górę Howerlę, po tej wyprawie jestem pełen podziwu dla chłopaków, którzy dzielnie i bez narzekań wspinali się na szczyt. Pobyt w górach bardzo zintegrował naszą grupę, wspólne wędrowanie, poznawanie okolicy i pasjonujące wieczory z futbolem to naprawdę niezapomniane wspomnienia dla wszystkich.

Po powrocie z gór jeszcze przez dwa dni byliśmy we Lwowie, był już to ostatni czas na poznanie miasta, odpoczynek i zakończenie obozu. Chłopcy wraz z ks. Waldemarem wyruszyli w podróż powrotną do domu w niedzielę wieczorem.

Mój udział w spotkaniu i moje obowiązki to przede wszystkim pomoc w pilnowaniu chłopców czy to w domu, czy podczas zwiedzania miasta, podróży czy kąpieli w pobliskim jeziorku. Oprócz tego to codzienne czynności organizacyjne takie jak pilnowanie porządku, pomoc chłopakom dyżurującym w kuchni, wspólnie spędzony czas na dworze.

Podsumowując, to był naprawdę fajny i ciekawy czas dla ministrantów z Ukrainy i dla nas opiekunów. Chłopcy byli zawsze chętni do wszystkiego co im się zaproponowało, dlatego wszystkie dni były bardzo aktywnie wykorzystane i nie było mowy o nudzie Tegoroczny obóz na długo zapadnie w pamięci wszystkim jego uczestnikom

 

Adam

Więcej zdjęć:
Karpaty Ukraińskie
Ukraina - Lwów